Bardzo często konfigurując usługi dostępne publicznie poświęca się sporo czasu na maksymalne zwiększenie bezpieczeństwa przez „dopieszczanie” konfiguracji (certyfikaty z mocnym szyfrowaniem, ochronę pewnych stron hasłem, dostęp do SSH tylko kluczami, itd.) ale całkowicie pomija się przygotowanie systemu aktywnie monitorującego błędne próby autoryzacji. Oczywiście nie można umniejszać wagi pierwszego z wymienionych etapów ale zdecydowanie nie powinno pomijać się też tego drugiego. Przecież każdy admin chciałby wiedzieć gdy ktoś próbuje włamać się na jego serwer (FTP, HTTP, SSH, itp.) – tylko ilu z Nas zadaje sobie trud by uruchomić taki system?
Czytaj dalej
Linux
Wszystkie posty z tagiem Linux
Jeżeli administrujesz nawet niedużym serwerem pocztowym na pewno masz świadomość, że nie jesteś w stanie monitorować logów na bieżąco. Ciężko jest wyłapać np. problem w komunikacji z pewną domeną. Ciężko też oszacować skalę ruchu na serwerze zarówno pod kątem ilości jak i wolumenu maili. Trudno wybrać domeny, dla których warto by zrezygnować z greylistingu, itd, itp…
Na szczęście dostępne jest narzędzie pflogsumm, które wygeneruje nam dość wyczerpujące statystyki z logów postfix’a. Bardzo przydatne przy codziennym przeglądzie „stanu zdrowia” serwera pocztowego.
Czytaj dalej
Miałem ostatnio dziwną przygodę: pewien serwer do backupu gdzie ląduje dużo małych plików i dodatkowo tworzonych jest sporo hardlinków zaliczył pada. Co prawda starałem się go grzecznie położyć z pomocą Magic SysRq ale ponieważ nie wiedziałem co było przyczyną awarii fsck wydawał się wskazany.
Podczas próby uruchomienia fsck.ext4 na systemie plików o rozmiarze ok 14TB z kilkuset milionami plików po kilkudziesięciu sekundach otrzymywałem komunikat:
Błąd podczas przydzielania struktury icount: Memory allocation failed
Czytaj dalej
Pomimo iż Linux uchodzi za stabilne środowisko to raz na jakiś czas trafi się ciężka zwiecha – z powodu przeciążenia, awarii sprzętu… nieistotne…
Załóżmy że licho wzięło za cel główny serwer plików lub bazę danych dla wielu, wielu stron internetowych. Dostać się po ssh nie możemy bo lecą timeout’y, a siedząc bezpośrednio przy klawiaturze konsola nie reaguje. Mimo to coś ostro daje po dyskach, więc ewentualny twardy reset to na bank utrata części plików… jeśli system po nim w ogóle wstanie… ;-/
Jeśli powyższa historyjka wygląda znajomo to zdecydowanie warto czytać dalej.
Czytaj dalej
Wielu administratorów gdy zaczyna swoją przygodę zarządza jedną/dwoma maszynami… Po pewnym czasie jest ich już kilka… W którymś momencie dostrzega się zalety wirtualizacji i na kilku maszynach fizycznych działa kilkanaście czy kilkadziesiąt maszyn wirtualnych. W takiej sytuacji pobieranie aktualizacji dla wszystkich maszyn potrafi mocno zabić łącze.
I w tym momencie zaczynamy się zastanawiać czy może nie warto byłoby zrobić własnego mirror’a paczek dla naszego ulubionego distro… do prywatnego użytku… synchronizowanego w nocy by nikomu nie przeszkadzać… i dostępnego nawet gdy będziemy offline… Zaczynamy liczyć miejsce i okazuje się że repozytorium Debiana dla architektury i386 to prawie 60GB (sic!), no ale mamy kilka maszynek z arch amd64 i tutaj też prawie 60GB – auć. W tym miejscu wielu dochodzi do wniosku że to jeszcze nie pora na własnego mirror’a